Welcome to Manchester !
21:51
Przybliżę wam trochę historię Manchesteru.
Miasto w Wielkiej Brytanii w hrabstwie metropolitalnym Greater Manchester, położone u podnóża Gór Penińskich, które mijamy jadąc z Bradford do Manchesteru najwyżej położoną autostradą M62 ( w dodatku cztero pasmową ) w Anglii . Góry obrośnięte są wrzosami i piękna zielona trawa. To co mi się najbardziej podobała jadąc do Manchesteru to, to że przez całą drogę nie minęłam żadnej obnażonej Pani, ani żadnych grzybiarzy i starych babci sprzedających wrzosy.
Do Manchesteru dotarłam w godzinach po południowych, zjadłam obiad a potem wyruszyłam z ekipą na zwiedzanie centrum. W ciągu kilku godzin zwiedzania przeszłam chyba po dziesięciu mostach, zobaczyłam najwyższy budynek w mieście(168,87 metrów) a także w całej Anglii, którym jest Beetham Tower. Pierwsze 23 pietra budynku zajmuje Hotel Hilton, a kolejne 24 pietra zajmują apartamenty mieszkalne. Kilka z nich zostało wykupionych przez graczy Manchesteru United.
Odwiedziłam angielską budkę telefoniczną, no bo w końcu będąc w Anglii nie wypadało nie zrobić sobie z nią lub w niej zdjęcia. W budce panował niesamowity smród, nigdy więcej do niej nie zawitam, nawet jak zgubię telefon albo sama się zgubię, a tylko ona będzie w stanie uratować mi życie! Nikomu nie polecam wchodzenia do niej! Odwiedziłam ekskluzywną ulicę na której znajdowały się sklepy światowych projektantów gdzie skarpetki kosztowały 200 funtów, po drodze minęłam strajkujących Żydów, nie wiem czemu strajkowali, polityka nie jest moją mocna stroną, widocznie mieli jakiś poważny powód.
Następnie przeszłam koło piętnastowiecznej Katedry która jest niewątpliwą atrakcją dla wszystkich miłośników sztuki gotyckiej, kilka metrów dalej natrafiłam na najstarszy pub w mieście Old Wellington Inn and Restaurant.
Wybudowany został w 1522 roku. Ulokowany jest w samym centrum Manchesteru. W 1996 roku ucierpiał podczas ataku terrorystycznego. Kilka miesięcy po tym incydencie został zrekonstruowany. Zarówno w Pubie jak i po za nim panował niesamowity ale przyjemny dla uszu gwar. Podczas weekendu chyba trzeba pójść do niego z samego rana aby zarezerwować sobie miejsce, bo w godzinach po południowych nie ma co liczyć na wolny stolik.
Spacerkiem zmierzałam w kierunku diabelskiego młyna coś w rodzaju London Eye tylko, że było nieco mniejsze od oryginału i ulokowane w Manchesterze, więc śmiało można powiedzieć, że nazywa się to Manchester Eye, po drodze minęłam pomnik Królowej Wiktorii, wspaniałego perkusistę grającego charytatywnie dla niepełnosprawnych oraz gotycki ratusz z powiewającą na wietrze flagą homoseksualistów. Wycieczka w 100 % była bardzo udana :)
To tyle na dzisiaj:) Jutro czeka was wycieczka po Old Trafford.

0 komentarze
Serdecznie dziękuje za wszystkie komentarze :)
Jeżeli jesteś anonimowy proszę podpisz się swoim imieniem :)