Cześć! Dzisiaj tak jak obiecałam rejs statkiem po pięciu wyspach, mam nadzieje,że wam się spodoba. Początkowo a dokładnie przed wyjazdem do Turcji mieliśmy w planach pojechać na wycieczkę po dwunastu wyspach, na miejscu jednak okazało się ,że takich nie ma, są za to wycieczki na pięć wysp. Przyznam się nie byłam za bardzo zachwycona tym faktem, ale co zrobić.Wycieczkę zarezerwowaliśmy z dnia na dzień u Pana A.J, który stacjonował w budce przy plaży, sprzedając wycieczki.
Następnego dnia zeszliśmy na szybkie śniadanie na stołówkę a stamtąd popędziliśmy na plaże i oczekiwaliśmy na transport, który zawiezie nas do portu. Na miejscu zapakowaliśmy się na statek i wypłynęliśmy w morze. Po jakiś 20 minutach rejsu zatrzymaliśmy się na pływanie. Założyłam na siebie pomarańczowy kapok i poszłam nurkować. Kolejnym naszym przystankiem była wyspa Camel Beach czyli nic innego jak plaża wielbłądów, na której ich nie było, co bardzo mnie zdziwiło bo Pan sprzedający bilety obiecywał, że będą. Na wyspie mieliśmy godzinę wolnego czasu, więc krótką chwilę poświęciłam na zdjęcia a resztę czasu na nurkowanie. Po powrocie na statek, czekał już na nas pyszny obiad(bufet) i deser- soczyste melony. Po zjedzonym obiedzie przyszedł czas na krótki odpoczynek w wodzie, czyli postój przy wyspie Aquarium. Założyłam maskę i rurkę do nurkowania, kapok już sobie darowałam i skoczyłam do wody. Zanurzyłam głowę i ujrzałam coś niesamowitego! Mnóstwo ryb! W tamtej chwili cieszyłam się jak małe dziecko, ryby otaczały mnie z każdej możliwej strony, próbowałam je złapać, ale się wycwaniły i odpływały gdy tylko wyciągało się do nich ręce. Nie bez powodu ta wyspa nazywa się Aquarium. Kolejne postoje odbyły się przy innych wyspach, których nazw nie zapamiętałam i oczywiście kończyły się nurkowaniem w wodzie. Około godziny 17 dobiliśmy do portu, nasza wycieczka dobiegła końca. Było tak cudownie, że trzy dni później wybraliśmy się na nią jeszcze raz.
Tym razem wylądowaliśmy na mniejszym statku i to w dodatku z samymi Anglikami. Oczywiście do Anglików nic nie mam, aczkolwiek Ci byli jacyś dziwni. Ogólnie tej wycieczki nie wspominam zbyt dobrze,a mianowicie dlatego, że dopadała mnie choroba morska OKROPNOŚĆ!! Na szczęście podano mi w porę tabletki i poczułam się trochę lepiej, ale nie na tyle aby móc nurkować. Większość wycieczki przeleżałam okryta pareo, aby się nie spalić na słońcu, podczas gdy inni swietnie sie bawili, nurkując.
Po raz pierwszy w życiu spróbowałam ośmiornicy, którą złowił podczas rejsu kapitan statku, nurkując w głębinach Morza Egejskiego, plus dodatkowo złowił jeżowca, czyli to morskie zwierze, które lubi wbijać się turystom w stopy. Na pytanie - I jak smakuje ośmiornica odpowiedziałam - nie wiem. Ciężko mi było określić smak. Nie smakowało to ani jak ryba, ani jak kurczak, więc jak? Aaa... i było strasznie gumowate, więcej tego do ust nie wezmę. Oczywiście podczas całego rejsu serwowano nam przepyszne napoje alkoholowe, których niestety po poprzednim rejsie nie byłam w stanie spożywać :( (Słońce+ alkohol = problemy z trafieniem kluczem do zamka.) a były naprawdę bardzo dobre, szczególnie różane wino. Nasza wycieczka zakończyła się w podobnych godzinach co poprzednia, wróciliśmy do hotelu i poszliśmy spać. Mogło by się wydawać, że takie wycieczki nie są meczące, bo cały dzień człowiek, spożywa alkohol, pływa w morzu, je i leży na materacach. ŻYĆ NIE UMIERAĆ ! A to nie prawda! My byliśmy tak wymęczeni, że padliśmy jak muchy.
Oczywiście wycieczkę jak najbardziej wszystkim polecam, za 20 euro można się porządnie najeść, napić a co najważniejsze zobaczyć przepiękne miejsca i popływać w krystalicznie czystej wodzie wraz z rybkami.
- 20:48
- 3 Comments
.jpg)