- 19:25
- 1 Comments
Hello ! Dzisiaj minął mój czwarty tydzień w Anglii, do mojego powrotu do Częstochowy pozostało 39 dni.
Dzisiaj podzielę się z wami zdjęciami z wycieczki do Yorku.
Trochę o Yorku
York – miasto położone w północnej Anglii w hrabstwie North Yorkshire. Miasto zostało założone ponad 2000 lat temu. Centrum miasta otoczone jest murami wybudowanymi w 1220 roku, którymi można przechadzać się po dzień dzisiejszy( długość murów to około 13 km).
Miasto mimo tłumów na ulicach bardzo mi się podobało.Wąskie uliczki jak w filmie ,,Harry Potter", kolorowe wystawy sklepowe, uliczne grajki na każdym rogu, to wszystko było takie magiczne, takie piękne... nie do opisania. Zdjęcia nie oddadzą całego klimatu tego miejsca, trzeba tam po prostu pojechać!
Zapraszam do oglądania :)
- 20:01
- 0 Comments
Hej :) Dzisiaj mam dla was trochę zdjęć z mojej wczorajszej wycieczki do Haworth.
Haworth jest to małe, urocze miasteczko położone w Górach Penińskich w hrabstwie West Yorkshire oddalone od centrum Bradford o niecałe 10 mil. To tam właśnie wraz z rodziną mieszkała autorka powieści ,,Wichrowe wzgórza" Emily Jane Brontë , której dom można zobaczyć na poniższym zdjęciu.
W miasteczku jest jedna uliczka,która jest centrum, znajduję się na niej pełno różnorodnych sklepików ze słodyczami, starymi rzeczami do domu oraz kawiarenki. Jeden ze sklepów zawrócił mi całkowicie w głowie!
Mydlarnia w starym stylu z elementami pin up w której można było znaleźć jak to w mydlarni pełno mydełek, ale nie byle jakich! Bowiem są to mydełka w kształcie babeczek, tortów, galaretek a nawet statków, oprócz tego można kupić kosze aromatycznych soli do kąpieli, pomadki, sukienki oraz pantalony pin-up oraz biżuterię. Link do sklepu internetowego KLIK
W Haworth jest też stacja kolejowa, z zabytkową kolejką, którą można odbyć podróż.
Dzisiejszego dnia odbył się tam Tour de France czyli słynny wyścig kolarzy. Podczas mojej wczorajszej wycieczki miałam okazje oglądać przygotowania do tego wielkiego dnia, uliczki po przybierane żółtymi chorągiewkami, żółte rowery po przywieszane praktycznie w każdym możliwym miejscu, ludzie w koszulkach Tour de France a w parku stał wielki telebim na którym ludzie oglądali wyścig.
Można by było pisać godzinami o tym miejscu, jest po prostu cudowne, jak się tam pojedzie to nie che się z niego wychodzić, ma w sobie tyle magii. Jak tylko będzie pogoda i wrzosowiska zakwitną wybiorę się tam ponownie w celu zrobienia jakiejś sesji zdjęciowe.
Haworth jest to małe, urocze miasteczko położone w Górach Penińskich w hrabstwie West Yorkshire oddalone od centrum Bradford o niecałe 10 mil. To tam właśnie wraz z rodziną mieszkała autorka powieści ,,Wichrowe wzgórza" Emily Jane Brontë , której dom można zobaczyć na poniższym zdjęciu.
W miasteczku jest jedna uliczka,która jest centrum, znajduję się na niej pełno różnorodnych sklepików ze słodyczami, starymi rzeczami do domu oraz kawiarenki. Jeden ze sklepów zawrócił mi całkowicie w głowie!
Mydlarnia w starym stylu z elementami pin up w której można było znaleźć jak to w mydlarni pełno mydełek, ale nie byle jakich! Bowiem są to mydełka w kształcie babeczek, tortów, galaretek a nawet statków, oprócz tego można kupić kosze aromatycznych soli do kąpieli, pomadki, sukienki oraz pantalony pin-up oraz biżuterię. Link do sklepu internetowego KLIK
W Haworth jest też stacja kolejowa, z zabytkową kolejką, którą można odbyć podróż.
Dzisiejszego dnia odbył się tam Tour de France czyli słynny wyścig kolarzy. Podczas mojej wczorajszej wycieczki miałam okazje oglądać przygotowania do tego wielkiego dnia, uliczki po przybierane żółtymi chorągiewkami, żółte rowery po przywieszane praktycznie w każdym możliwym miejscu, ludzie w koszulkach Tour de France a w parku stał wielki telebim na którym ludzie oglądali wyścig.
Można by było pisać godzinami o tym miejscu, jest po prostu cudowne, jak się tam pojedzie to nie che się z niego wychodzić, ma w sobie tyle magii. Jak tylko będzie pogoda i wrzosowiska zakwitną wybiorę się tam ponownie w celu zrobienia jakiejś sesji zdjęciowe.
- 21:04
- 0 Comments
Witajcie kochani ! Dawno mnie tu nie było. Egzaminy na uczelni, załatwianie formalność związanych z moim wyjazdem, dokańczanie zamówionych kartek metodą scrapbookingu, wszystko ogromnie mnie pochłonęła i nie miałam czasu na pisanie notek, ale od dzisiaj postaram się to zmienić.
Kto wie to wie, a kto nie wiem to zaraz się dowie. Jestem w Anglii!! Ogromnie się z tego powodu cieszę bowiem jestem po raz pierwszy zagranicą i to jeszcze samolotem ; jest to dla mnie niesamowicie ogromne przeżycie.
Mój pierwszy lot samolotem
Stres dał mi się dopiero we znaki jak musiałam przejść przez bramki na lotnisku, ludzie pchali się jak bydło,ale przeżyłam to. Następnie czekałam około godziny w poczekalni aż będzie można przejść do samolotu, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu mój bilet był PRIORYTETOWY więc miałam okazję wejść jako pierwsza na pokład samolotu.
Samolot od środka dużego wrażenia na mnie nie zrobił, dopiero lot. Wzbijanie się ponad chmury z jednej strony było dla mnie niesamowitym przeżyciem a z drugiej była to dla mnie ogromna męczarnia: ciągły ból głowy, szybsze bicie serca, płytki oddech, no nie wspominam tego dobrze. Czeka mnie jeszcze droga powrotna do domu O MAMOOO!!
Po dwu godzinnym locie wylądowałam na lotnisku w Leeds ufff odetchnęłam i poszłam za tłumem, w poczekalni czekała już na mnie Pani W. która zabrała mnie do domu.
Pobyt w Anglii
Jestem ju tu 10 dni, nadal nie potrafię przyzwyczaić się do jazdy samochodem po drugiej stronie:/ Dostosuje się pewnie dopiero jak wrócę do Częstochowy.
Co mi się tu podoba?
Wszystko!
Urocze identyczne domki
Trawa która jest prawdziwie zielona,
Jedzenie i sklepy !! Co prawda dużo ich nie zwiedziłam, ale jest na to jeszcze dużo czasu.
No i przede wszystkim podoba mi się moja praca w pralni :)
A minusem tego wszystkiego oprócz jazdy po drugiej stronie są konie, albo jeden koń który czasami stoi w parku na środku chodnika, przez który codziennie wracam z pracy, a że ja bardzo się boję wszelakiego bydła muszę go omijać szerokim łukiem idąc na około parku :/
To by było na tyle zapraszam do podziwiania zdjęć z Bradford :)
Kto wie to wie, a kto nie wiem to zaraz się dowie. Jestem w Anglii!! Ogromnie się z tego powodu cieszę bowiem jestem po raz pierwszy zagranicą i to jeszcze samolotem ; jest to dla mnie niesamowicie ogromne przeżycie.
Mój pierwszy lot samolotem
Stres dał mi się dopiero we znaki jak musiałam przejść przez bramki na lotnisku, ludzie pchali się jak bydło,ale przeżyłam to. Następnie czekałam około godziny w poczekalni aż będzie można przejść do samolotu, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu mój bilet był PRIORYTETOWY więc miałam okazję wejść jako pierwsza na pokład samolotu.
Samolot od środka dużego wrażenia na mnie nie zrobił, dopiero lot. Wzbijanie się ponad chmury z jednej strony było dla mnie niesamowitym przeżyciem a z drugiej była to dla mnie ogromna męczarnia: ciągły ból głowy, szybsze bicie serca, płytki oddech, no nie wspominam tego dobrze. Czeka mnie jeszcze droga powrotna do domu O MAMOOO!!
Po dwu godzinnym locie wylądowałam na lotnisku w Leeds ufff odetchnęłam i poszłam za tłumem, w poczekalni czekała już na mnie Pani W. która zabrała mnie do domu.
Pobyt w Anglii
Jestem ju tu 10 dni, nadal nie potrafię przyzwyczaić się do jazdy samochodem po drugiej stronie:/ Dostosuje się pewnie dopiero jak wrócę do Częstochowy.
Co mi się tu podoba?
Wszystko!
Urocze identyczne domki
Trawa która jest prawdziwie zielona,
Jedzenie i sklepy !! Co prawda dużo ich nie zwiedziłam, ale jest na to jeszcze dużo czasu.
No i przede wszystkim podoba mi się moja praca w pralni :)
A minusem tego wszystkiego oprócz jazdy po drugiej stronie są konie, albo jeden koń który czasami stoi w parku na środku chodnika, przez który codziennie wracam z pracy, a że ja bardzo się boję wszelakiego bydła muszę go omijać szerokim łukiem idąc na około parku :/
To by było na tyle zapraszam do podziwiania zdjęć z Bradford :)
- 21:47
- 0 Comments